Ostatnie wpisy
Zakładki:
Anioły
Bardzo kobiece
Jego spojrzenie
Jej spojrzenie
No sama nie wiem
Poezja
Rozmawiają
Teatr
Tu zaglądam
Twilight
Umarłe pamiętniki
Tagi
|
czwartek, 01 lipca 2010
Game over
Rozpoczęłam pisanie tego bloga 5 lat temu. To bardzo długo jak na bloga. Sądziłam, że dzięki niemu znajdę coś, wyjaśnię sama ze sobą. To było niezwykłe 5 lat. Nauczyłam się przez ten czas wielu rzeczy, mój świat nie raz stawał na głowie. Czytelnicy i inni Bloxowicze przychodzili i odchodzili. Niektórych do dziś wspominam. Quant np. wciąż jestem ciekawa co się z nim działo później. Ale i pozostali Skarpetek, Paulinet, Tatool, Tajne1. Jedynie DAO wciąż jeszcze czasem przeplata się przez moje życie. Wypisywałam się tu z bólu i żalu. Niewiele tu moich radości. Słuchałam rad i rozmawiałam z ludźmi, czytałam wasze maile, które wielokrotnie mi pomagały i podnosiły mnie na duchu. Gdy 5 lat temu powoływałam do życia moje anioły, nie miałam pojęcia, że będzie to trwało tak długo. Świat mnie przerósł. Po raz kolejny coś się zmarnowało, coś umarło. Czas minął i jestem już zmęczona. Adres tego bloga ma kilka osób, które teraz już nie są mi bliskie. To sprawia, że w żaden sposób nie mogę tu pisać szczerze. Zmieniam się więc. Nowy blog już się powołał do życia. A jeśli ktoś będzie chciał mnie odnaleźć w sieciowych zakamarkach, pozostawiam swój email i nr gg. Powodzenia drodzy Czytelnicy, kochani Bloxowicze. Nicolett20 odchodzi w niepamięć. Nika zakończyła ratowanie spadających aniołów. Na jedno życie wystarczy nieszczęść. Czas zacząć od początku. Czas żyć inaczej i zapolować wreszcie na szczęście. Będzie mi Was brakowało i pewnie jeszcze nie raz tu zajrzę zobaczyć czy mój stary blog wciąż istnieje. Do przeczytania i raz na zawsze Game over
poniedziałek, 14 czerwca 2010
Droga Joanno
Pamiętasz mnie jeszcze? Mijają już 2 lata odkąd nazwałam Cię dziwką, złodziejką mężów i ojców. Ty twierdziłaś, że wybraliście miłość i honor. Dziś już wiesz, tak samo jak ja, że związek z panem M nie ma zbyt wiele wspólnego z miłością. Nie pamiętam dnia, w którym pojawiłaś się w naszym życiu. Nie wiem nawet czy była to zima czy wiosna. Pamiętam jednak doskonale jego pierwszy wyjazd do Ciebie. Spędziłam te 3 dni w pokoju, czytając książki. Wy imprezowaliście we Wrocławiu. Ten weekend zakończył moje dobre wspomnienia. Zamykam oczy i czuję chłód jego ciała, gdy wrócił do mnie. Widzę, porzucony na podłodze prezent - łapówkę, bo chciał jechać kolejny raz i łzy w jego oczach na myśl o tym, że go porzucisz, gdy dowiesz się o naszym dziecku (moją zagrożoną ciążą się nie martwił). Słyszę rozmowy zza ściany. Czuję razy na swoim ciele za to, że znów Cię obraziłam, że jego zdaniem jestem dziecinna. Wiedziałaś o tym wszystkim. Nie bałaś się go? Porzucił Cię, tak jak mnie, gdy stało się to wszystko zbyt trudne. Nie wiesz, że nawet będąc z Tobą powtarzał mi, że mnie kocha, że nie wie co robić. Nie wiesz, że okłamywał wtedy nas obie. Wciąż jeszcze byłam naiwna. Nie wiesz, że po Tobie szybko znalazła się kolejna. Nie wiesz, że kłamał innym internetowym dziewczynom na twój i mój temat. Nie wiesz, że nie przyznał się nigdy do winy. Nie wiesz, a może wiesz, że zniszczyłaś ten związek. Po tym co zrobiłaś, nie było już czego odbudowywać. Myślę, że ułożył sobie życie. Tacy jak on zawsze spadają na cztery łapy. Nie wiem co stało się z Tobą później. Ja nie potrafiłam się pozbierać. Już nie z rozpaczy czy tęsknoty, ale ze wstydu, że pozwoliłam na to wszystko, że dałam się tak traktować, że żebrałam o miłość. Nie masz pojęcia o tym, że wychodziłam długo z głębokiej depresji. Pomagali mi przyjaciele. Poznałam kogoś, kogo pokochałam z wzajemnością, jestem zaręczona, mam dziecko. Zrobiłam czwartą specjalizację, w przyszłym roku otwieram przewód doktorski. Życie toczy się dalej. Uratowałaś mnie. Zniszczenia, których dokonałaś, sprawiły, że teraz mam przyszłość, taką jakiej zawsze pragnęłam. Przy boku M mogło być nią tylko siedzenie w domu i rodzenie dzieci, życie bez miłości, nawet bez przyjaźni, bez jakichkolwiek uczuć. Dzięki Tobie nie popełniłam błędu. Zdaję sobie sprawę, że pewnie nigdy tego nie przeczytasz. Mam jednak nadzieję, że kiedyś może jeszcze tu zajrzysz i odkryjesz, że moja nienawiść upadła. Mam nadzieję, na twoje wybaczenie. Nie chcę pisać, że ja Ci wybaczyłam. To nie tak. Chcę byś wiedziała: Jestem twoją dłużniczką.
wtorek, 08 czerwca 2010
Wypadek
Boję się i martwię. PR w szpitalu, po wypadku. Niby wszystko będzie w porządku, ale strach pozostaje. Musimy czekać do rana na jakąś sensowną diagnozę. Ma się skończyć tylko na niewielkich ogólnych obrażeniach. Strach zagląda w oczy. Tak mało brakowało a mogłabym Go stracić, mogłam stracić moje szczęście. Jestem zmęczona i boli mnie głowa i panikuję. Zastanawiam się za jakie grzechy... Coraz częściej myślę sobie, że to wszystko jest takie niesprawiedliwe. Ten skończony drań, który zmarnował mi tyle lat jest pewnie teraz szczęśliwy a u nas ciągle coś. A. powiedziała, że do wesela się zagoi. Oby...
sobota, 29 maja 2010
środa, 26 maja 2010
Mały sekret
No i wieczór panieński zaliczony. Nasze wspólne kilka dni też. Czuję, że nie byłam do końca sobą. Chyba potrzebowałam tego szoku, który spotkał nas później, żeby jakoś wziąć się w garść. Te dwa dni spędzone właściwie cały czas w łóżku, jeśli nie liczyć sobotniego przyjęcia, miały dać mi siłę na kolejne kilka tygodni. A teraz tęsknię jeszcze bardziej. Boli, że musiałam tu przyjechać, ale zostało jeszcze kilka zjazdów, no i mój kurs i certyfikat sam się nie zrobi. Zobaczymy się już niedługo. Jeszcze nieco ponad dwa tygodnie. Czekam... w przyszłym tygodniu dowiemy się co z naszym małym sekretem :)
wtorek, 18 maja 2010
Tuż przed
Jeszcze tylko kilka dni, już w piątek i w sobotę nasze wielkie dni. Prezenty gotowe, zakupy zrobione, wszystko już prawie spakowane. Poznań już cieszy się na nasz przyjazd. Wciąż dostaję wiadomości, jak dobrze, że to właśnie tam, jak wszyscy nie mogą się nas doczekać. Wyjeżdżam prawdopodobnie już pojutrze i nie mogę się doczekać jego ramion. A przecież minęło tak niewiele czasu od Ich wyjazdu. Tyle radości nas czeka. Tylu ludzi cieszy się razem z nami. Kochana M. trzyma kciuki już od dwóch miesięcy. Jeszcze tylko ta pogoda... Mam nadzieję, że ktoś tam na górze się nad nami ulituje i da nam piękny weekend. Mój świąteczny cud trwa już tak długo. Aż strach pomyśleć, że dostałam Go na zawsze. Jeszcze przecież tak wiele może się zmienić. Kocham, czekam, tęsknię. Jeszcze chwila, nadchodzą wielkie trzy dni :)
wtorek, 11 maja 2010
Równowaga
Tak wiele się zmieniło ostatnio. Nagły atak depresji minął bezpowrotnie i czuję się dobrze. Prędkość z jaką zmiany postępują w moim życiu zachwyca mnie. Niedługo zostanę żoną, właśnie zostałam mamą. Nie, nie urodziłam dziecka. Zostałam macochą, choć to słowo wywołuje u mnie ciarki. To niezwykłe i piękne. Pokazywałam R. zdjęcia moich Skarbów. Cieszy Go mój zachwyt. Jestem zmęczona, nasza córka jest malutka i wymaga ode mnie maksimum zaangażowania. Uszczęśliwia mnie. Słyszę teraz jak w drugim pokoju bawi się ze swoim Tatą. Zawsze trudno było mi sobie wyobrazić PR jako ojca. Radzi sobie świetnie. Wieczorem po kolacji poczytamy bajki. Jutro razem pójdziemy do przedszkola. Czuję się nagrodzona za to wszystko co przeszłam. Już niedługo przeprowadzka i przygotowania a potem rozpoczniemy starania o rodzeństwo dla naszej Królewny.
(Dla równowagi M odezwał się by mi zakomunikować, że ważne dla mnie rzeczy spłonęły. Żal to mało powiedziane. Czuję ogromną wściekłość i mam nadzieję, że w końcu... Zawsze psuje moją radość, niszczy to co najpiękniejsze. Jest jak pasożyt, jak kleszcz. Zamiast krwi wysysa całe piękno ze świata. Do wczoraj nie zdawałam sobie sprawy jak bardzo go nienawidzę.)
środa, 05 maja 2010
Nie lubię
zapachu moich włosów pisania seks przez x Paulo Coelho i jego beznadziejnie pretensjonalnych książek z cytatami na każdą okazję róż szumu galaretki i budyniu słowa "kicha" się uśmiechać normalności i stagnacji i gdy zostawiasz mnie samą na tak długo.
Nasza mała tajemnica rośnie w oczach... jeszcze tylko dwa tygodnie, może kilka dni...
wtorek, 04 maja 2010
Na dobranoc "Cinema Paradiso"
Ta piosenka dla Ciebie, by powiedzieć Ci dobranoc. Wiem, gdybym mogła znaleźć się w twoim sercu na jeden dzień odkryłabym to wszystko. Ty w moim znalazłbyś wzajemność.
poniedziałek, 26 kwietnia 2010
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||